Witamy na stronie
wmalborku.republika.pl
Strona główna
Zakon krzyżacki
Zamek w Malborku
O stronie
 
 

 

zień na zamku w Malborku rozpoczynało wraz ze świtem bicie dzwonu na wieży dzwonniczej. Obudzeni nim bracia - rycerze wstawali z rozłożonych na ziemi sienników. Nie tracili wiele czasu na ubieranie się - spali w koszulach i w spodniach, jak na religijnych ludzi przystało, a do snu nie zdejmowali nawet butów, musieli być bowiem w każdej chwili gotowi do walki. Przy dopalającej się świecy, która - na straży ich cnoty - oświetlała ich komnatę całą noc, zapinali ostatnie sprzączki w całkowitym milczeniu, po czym z dormitorium (wspólnej sypialni) udawali się do kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Droga z dormitorium do kościoła była krótka, w większości klasztornych zamków lokowano je bowiem w pobliżu kaplicy.

Krzyżacy, po zejściu schodami z drugiego piętra Zamku Wysokiego na pierwsze, przekraczali Złotą Bramę i wchodzili do kościoła, gdzie rozpoczynano liturgię godzin - rodzaj modlitwy odmawianej siedmiokrotnie w trakcie dnia. Jej początek wyznaczało tzw. wezwanie, połączone z kolejną częścią liturgii godzin -  jutrznią; w trakcie którego rycerze odmawiali trzynaście razy "Ojcze nasz" w języku łacińskim. Od wezwania aż do ostatniej modlitwy dnia - komplety - zakaz milczenia zostawał zniesiony i rycerze mogli ze sobą swobodnie rozmawiać. Z porannej modlitwy zwolnieni byli Krzyżacy, którzy poprzedzającego ją dnia większość czasu spędzili w podróży (aby mogli wypocząć) oraz dostojnicy zajęci od rana ważnymi obowiązkami. Rezydujący na Zamku Średnim wielki mistrz miał na swoje potrzeby prywatną kaplicę pod wezwaniem św. Katarzyny, przybyli do zamku goście modlili się nieopodal - w kaplicy św. Bartłomieja, natomiast najemnicy, knechci oraz służba - w leżącej na terenach Przedzamcza kaplicy św. Wawrzyńca. Po porannym nabożeństwie Krzyżacy rozchodzili się do swoich spraw.

ielki mistrz i jego dostojnicy obradowali w kapitularzu, wydając sądy i udzielając nagan, planując przyszłe podboje i sojusze, przyjmując nowych członków, jak i awansując tych najbardziej zasłużonych.  Wielki komtur, prawa ręka wielkiego mistrza, zdawał mu raport na podstawie listów z pogranicznych komturii, słano zaproszenia do zagranicznych gości, przeglądano archiwa, rewidowano stan zakonnych finansów, uzbrojenia, wyposażenia. W zamkowym szpitalu, infirmerii, roztaczano opiekę nad chorymi i niedołężnymi braćmi, chowając też zmarłych. W  bramach, pod czujnym okiem zerkających przez judasze strażników, mijali się śpieszący na rączych koniach gońcy, wozy wiozące zaopatrzenie czy wygórowane daniny oraz jałmużnicy wysyłani w świat by pozyskać wsparcie dla krzyżackiego szpitala. Potok zboża, miodu, wosku, futer, drewna, smoły i bursztynu opuszczał Malbork kierowany na handel z zagranicznymi królestwami, które odwdzięczały się dostawami broni, sukna, win, przypraw korzennych, soli czy śledzi dostarczanymi zarówno lądem jak i spływem rzecznym Nogatu.

Potężne wodne młyny, których Krzyżacy wznieśli w Malborku aż siedem, mieliły zboże. Wypiekano chleb, ważono piwo, solono mięso, a w zakonnej kuchni przygotowywano pierwszy posiłek. Grzmiał mechanizm obsługujący głęboką studnię na Zamku Wysokim, a ciepłe powietrze z rozgrzanych do czerwoności kamieni płynęło systemem kanałów z malborskich piwnic do potężnych komnat, ogrzewając je za pomocą otworów w podłodze.  Na Przedzamczu karmiono konie, psy oraz sokoły, z których hodowli słynął Malbork. Wiele psów rezydowało zresztą u boku Krzyżaków - swoich czworonożnych ulubieńców, którzy nie odstępowali swych panów na krok, mieli m.in. wielcy mistrzowie Werner von Orseln oraz Konrad von Jungingen. Wykuwano miecze, topory, włócznie, wykańczano hełmy, tarcze i zbroje, łuki, kusze i strzały, szyto również ubrania i chorągwie, tkano materiały, odlewano armaty, lichtarze, dzbanki i szkatuły, bito wreszcie krzyżacką monetę. Odbywający karę za różne przewinienia bracia - rycerze wyruszali w pola do pracy u boku niewolników. W ręce zgromadzonych przed zamkiem nędzarzy oddawano zużyte stroje i uposażenie, rozdawano pożywienie i pieniądze.

im dobiegło południe Krzyżacy zbierali się w refektarzu konwentu (jadalni) na Zamku Wysokim na pierwszy posiłek - prandium czyli śniadanie. W niedziele, wtorki i czwartki wolno im było jeść mięso, w pozostałe dni - nie, piątek zaś był dniem postnym - wolno im wówczas było spożyć zaledwie jeden posiłek w trakcie dnia, złożony z ryb. Przed przystąpieniem do posiłku bracia - rycerze odmawiali modlitwę, po czym siadali do stołu i jedli w milczeniu, słuchając odczytywanych im fragmentów pisma świętego. Jedli do syta, a stoły uginały się pod ciężarem jadła - Krzyżacy musieli być bowiem najedzeni, by dobrze pełnić swoją służbę. Pieczona, duszona czy gotowana wołowina, cielęcina, wieprzowina, baranina, szynki, kiełbasy, kaczki, gęsi, kury, dziczyzna, dorsze, szczupaki, sandacze, łososie, jesiotry, a do tego gotowana kasza, groch, ryż, marchew, chleb, ciasta, masło, sery, jaja - tak wyglądało codzienne krzyżackie menu. Ciekawe przepisy na potrawy z tamtych czasów opisuje książka Bogdana Gałązki pt. "Kuchnia wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego w Malborku".

Na uciechę podniebienia sprowadzano również drogie przyprawy i korzenie jak szafran, imbir, gorczyca, pieprz czy gałka muszkatołowa; oraz produkty iście ekskluzywne - figi, rodzynki, migdały, cytrusy i daktyle. Mistrz Ulrich von Jungingen miał nawet słabość do łakoci - dwa lata przed śmiercią nabył 10 funtów anyżkowych cukierków. Posiłek codzienny składał się z dwóch dań, postny - tylko z jednego, a dopełniały je napoje - 12 gatunków piw, m.in. piwo konwentowe, kolacyjne, ciemne czy z dodatkiem soku malinowego. Pijano również miody i gorące napoje ziołowe. Napoczęte bochenki chleba oddawano po uczcie na jałmużnę, podobnie jak co dziesiąty chleb wypieczony w zamkowej piekarni.

o śniadaniu Krzyżacy odpoczywali w przylegającej do refektarza sali konwentu (świetlicy) słuchając muzyki płynącej z empory (ozdobnego ganku na ścianie północnej) po czym wracali z powrotem do swoich spraw, od których aż do kolacji odrywały ich jedynie kolejne modlitwy - przedpołudniowa, południowa oraz popołudniowa (odpowiednio w okolicach godz. 9.00, 12.00 i 15.00) - które wyznaczały kolejne upływające pory dnia, a na które wzywał ich zamkowy dzwon. W trakcie każdej z nich odmawiali po siedmiokroć "Pater noster".

Dla przyjezdnych gości organizowano liczne atrakcje - turnieje, polowania oraz uczty, które odbywały się w Wielkim Refektarzu - przepastnej sali sąsiadującej z Pałacem Wielkich Mistrzów przewidzianej na 400 gości. Na wystawnych biesiadach przygrywali fidliści i piszczkowie, minstrele śpiewali ballady, a akrobaci, błaźni i tancerki - wszyscy opłacani przez zakon - umilali obserwatorom posiłek. Na stołach stawiano dzbany z 19 gatunkami pysznych win m.in. reńskim, pruskim, greckim, włoskim czy węgierskim. Wręczano również niezwykle podarki - Ulrich von Jungingen podarował żonie litewskiego księcia, Annie, portatyw (organy) i klawikord, a jego starszy brat, Konrad, sprezentował jej mężowi żywego lwa. W dni święte organizowano też uroczyste procesje wokół zamku z udziałem zgromadzonych w Malborku relikwii i cudownych obrazów, podziwianych przez przybywających tu licznie pielgrzymów.

rugi posiłek - cena czyli wieczerza - spożywany był wieczorem. W dni postne zastępowano go słodkim napojem, zwanym przekąską, wypijanym przed snem. Również po wieczerzy Krzyżacy odpoczywali w izbie konwentu, a w prywatnej łaźni wielkiego mistrza przygotowywano kąpiel.

Ostatnimi modlitwami były nieszpory (modlitwa wieczorna, w trakcie której Krzyżacy dziewięć razy odmawiali "Pater noster") oraz kompleta odmawiana bezpośrednio przed snem. W dormitorium rozpalano świecie, rozpoczynano milczenie i kładziono się spać. Tylko dwie grupy rycerzy sypiały poza wspólnym dormitorium - wysocy rangą dostojnicy posiadający oddzielne kwatery (jak wielki mistrz, wielki komtur i podskarbi) oraz bracia - rycerze odbywający kary, którzy kładli się spać ze służbą.

Pełną bibliografię powyższego artykułu oraz ciekawe linki z nim związane znaleźć można w dziale O stronie.
Kopiowanie zawartości powyższego serwisu bez zgody autorki jest zabronione. Copyright E
jka 2010.

Website templatesBusiness directory UKYellow pages USWebsite design companyWeb design directoryWeb design directory AustraliaWeb design directory CanadaFree fantasy web templates